Piaskowe Pustkowia

Kontynuujemy nasz podróż na północ, przez dalsze włości Baste Ferie, do których należą Piaskowe Pustkowia, Smocze Wydmy, Ogrostory oraz wschodnia część Piaskowych Kolosów.

Po uiszczeniu kolejnej opłaty na tym szlaku i przekroczeniu Śmierdzącej Wstążki rozpoczynamy kolejny etap podróży. Droga, którą będziemy podążać wije się tuż u podnóży Piaskowych kolosów prowadząc aż do smoczych bram Drahenau, a nazywa się Twardą Drogą. Nie będzie ani łatwo, ani przyjemnie, w dzień żar lejący się z nieba, a w nocy temperatury zbliżone do zera. Do tego wiatry tak silne, że utrudniają normalną podróż.

Same Piaskowe Pustkowia są prawie idealnie płaskie aż po horyzont. Ziemia jest tu spękana z braku wody i twarda jak kamień. Gdzieniegdzie można zauważyć jedynie niewielkie kopce Złotych Mrówek, a w ich okolicy kręcące się Melfurie – nieduże i dość przyjazne ludziom stworzenia, posiadające na swoich plecach wypustki, które służą im do ochrony przed słońcem jak i do polowań na mrówki, a to dzięki lepkiemu śluzowi, który się z nich wydobywa.

Gdzieś po naszej prawej, na wschodzie, tuż za horyzontem, który przesłaniany jest przez niezliczone trąby powietrzne wzbijające w powietrze tumany piasku, kryją się Smocze Wydmy. Swoją nazwę zawdzięczają legendom z dawnych czasów, gdy w wodzie, na ziemi oraz w powietrzu można było zobaczyć smoki. Historie mówią o tym, że smoki, które czuły, że nadchodzi ich czas , przybywały właśnie tu, aby umrzeć. Ostatnio okazało się, że legendy mogą mieć wiele wspólnego z rzeczywistością, gdyż faktycznie odkryto tu pokaźnych rozmiarów kilka kości. Wieść o tym szybko się rozniosła po krainach ściągając tu archeologów, magów oraz krasnoludzkich rzemieślników aby zdobyć coś dla siebie.

Idąc dalej na północ Twardą Drogą dojdziesz do Oazy, którą kontroluje lokalny watażka Ismak, który posiada swą kryjówkę w pobliskich górach. Jakiś czas temu walczył o to miejsce z Żółtą Warownią, jednak w związku z tym, że żadna ze stron nie miała realnych szans na wygraną, podpisano układ na mocy którego Ismak może prowadzić tu swój biznes i pobierać opłaty od podróżnych, którzy zechcą tu odpocząć i uzupełnić zapasy, ale co miesiąc zobowiązany jest odprowadzać daninę koronie.

Dalej na północ nie ma już prawie nic aż do skraju Lasu Cieni, rzeki Any oraz Ogrostorów. Spotkać można tu jedynie wędrujące obozy nomadów, którzy nie czują się poddanymi żadnego kraju. Podróżują z miejsca na miejsce uzupełniając zapasy, handlując, a czasem też rabując. Często do takich grup przyłączają się skazańcy lub zbiegowie, którzy w częstym przemieszczaniu się po pustyni upatrują względnego bezpieczeństwa. Patrząc na północny-wschód zobaczysz szczyty Ogrostorów, gdzie swoją ostoję znalazły ogry, które jeszcze kilka pokoleń w tył były wrzodem na dupie Drahenau, lecz pod nowym przywództwem zaczynają się powoli cywilizować, są nawet wynajmowani jako siła robocza przy budowach, lub przy innych pracach wymagających ogromnej krzepy… ale niezbyt dużo rozumu.

Nie kierujemy się jednak na północ, po krótkim postoju przy Oazie skręcamy w stronę Piaskowych Kolosów aby maksymalnie zaoszczędzić drogę do Pazura. Po wejściu na pierwsze wzniesienie będzie już łatwiej, musisz jednak uważać gdzie stawiasz stopy, droga na dół jest długa. Gdy już rozbijemy obóz na noc, spójrz na wzory na skałach. Góry te stworzone są z grubych pokładów piaskowca poprzeplatanych wstążkami wapienia, które po tym jak natura potraktowała je wiatrem utworzyły różne bajeczne obrazy. W oddali dostrzeżesz też dwa wulkany zwane Bliźniakami; jeden północny, drugi południowy. Są osoby, które wierzą, że powstały one z połówek Matki Smoków, gdy to Pyrus rozdarł ją na dwie części. Z pewnością wierzą w to członkowie fanatycznej sekty Dzieci Wężowego Języka, którzy to starają się przywrócić Partyshę do życia. Plotka głosi, że składają w wulkanach ofiary z ludzi, więc raczej nie będziemy się do nich zbliżać.

Jutro wieczorem powinniśmy być już na granicy Lasu Cieni, Jednak nie będziemy tam schodzić po nocy…

Share Button