Miodowe Pola

Miodowe Pola przed wybudowaniem Wielkiego muru były częścią Zielonego Morza. Znajdują się tu głównie pastwiska na których spotkać można konie, krowy, owce, oraz polujące na nie sfory dzikich psów. Ale… gdzież to skończyliśmy naszą ostatnią podróż?

Na północ od Jeziora Czapli znajduje się najnowsza część Wielkiego Muru, która powstała tu aby odgrodzić od wielkiej anomalii, która przez okolicznych mieszkańców odbierana jest jako kara boska. Coś może być w tej historii, gdyż tam, gdzie teraz znajduje się ten szalejący wir mocy, jeszcze niedawno stał dobrze prosperujący klasztor, w którym sprzedawano błogosławieństwa, klątwy i inne dziwne rzeczy. Wypada mi też wspomnieć co nieco o samym Wielkim Murze. Wygląda on bardzo okazale. Wysoki na pięć do ośmiu metrów a gruby na cztery. W kilku miejscach można przyjrzeć mu się jednak dokładniej, głównie po jego zachodniej stronie widać duże uszkodzenia. Prawda jest taka, że ów mur powstawał w pośpiechu, bez odpowiedniego projektu i przygotowania, bez wykwalifikowanych robotników, a co najważniejsze, bez odpowiedniego nadzoru. Efektem tego było to, że mur składa się z kamiennej, silnie ufortyfikowanej bramy oraz badziewnie wykonanej reszty. W wielu miejscach przez szczeliny w ścianie wysypuje się ziemia, a w innych dziurach zamieszkują szczury i inne paskudztwo. Dość o Murze, idźmy na wschód od Jeziora Czapli.przy Wielkim Murze

Wspólny Port jest nieformalną stolicą tego regionu. Zarządzany jest przez Zgromadzenie Delegatów, które złożone jest z przedstawicieli trzech zjednoczonych państw Unii oraz burmistrza Portu, któremu akurat w tym roku posiada rozstrzygający głos w zgromadzeniu. Nie sprawują jednak oni faktycznej władzy, są to raczej marionetki w rękach Banku Kupców oraz Kartelu Rzeźników, którzy zachęcają zgromadzenie do podejmowania ‘odpowiednich’ decyzji. Bank Kupiecki posiada długą tradycję. Założony został przez pięciu watażków, którzy chcąc odmienić swój wizerunek nazwało się kupcami i założyli bank. Ich wojownicza i podstępna natura dawała jednak o sobie znać, ciągle dopuszczali się wymuszeń, lichwy i bandytyzmu. W dzisiejszych czasach Bank nie zajmuje się już takimi rzeczami. Ich głównymi źródłami zarobku jest kontrola szlaków handlowych oraz pożyczanie pieniędzy państwom, królestwom oraz dobrze rokującym uzurpatorom. Co do samego miasta…

Jest piękne, bogate, rozległe i niebezpieczne. Wielki wał wytycza granicę portu, jest to urokliwe miejsce, na uboczu, pewnie z tego powodu można często spotkać tu pary oddające się rozkoszy. Część nadbrzeżna jest bardzo dobrze rozwinięta. Liczne dźwigi, pomosty, ostatnio położono tu nawet tory, aby umożliwić sprawny transport towarów ze statków do okolicznych magazynów. W centrum miasta znajduje się okazała świątynia patrona wszelkich zabójców, złodziei oraz nocy – Kolosa. Z całego kontynentu przyciągają tu różne osobistości chcące złożyć “datki” w intencji czyjejś niechybnej śmierci. Gdy datek okazuje się wystarczająco wielki, osoba o której wspominano szybko spotykała się ze swoim bogiem. Nikt nie wie czy to za sprawą Kolosa, modlitw kapłanów, a może opłacanych z datków morderców. Świątynia otoczona jest wieloma straganami na dość pokaźnym rynku, a cały rynek otoczony jest kolorowymi, lecz brudnymi i śmierdzącymi kamienicami w których to znajdują się bary, burdele, które są licznie odwiedzane przez marynarzy z zakotwiczonych w porcie okrętów i statków. Dokładnie naprzeciw świątyni znajduje się Gmach Banku Kupców. Jest to bogato zdobiony, pokaźnych rozmiarów budynek o ścianach z polerowanego marmuru w którym można zobaczyć swoje odbicie. Gdzieś w bocznej uliczce znajduje się Dom Zgromadzenia. Całe miasto otoczone jest szczelnie slamsami z których pochodzą robotnicy napędzający doki.

Rzut kamieniem na północ od Wspólnego Portu znajduje się fort Pandora. Stacjonujący tu żołnierze zajmują się patrolowaniem oraz naprawianiem zachodniej części Muru. Ostatnio też angażują się w walkę z żywiołakami, które rozpanoszyły się na Zielonym Morzu. Sam fort nie jest duży, ani silnie ufortyfikowany. Muru najeżone ostrokołami wybudowano na bazie okręgu, a w środku umieszczono budynek garnizonu, zbrojownię oraz wieżę obserwacyjną. Nowym wyzwaniem przed którym stanęła załoga fortu jest tak zwany bunt roślin, który nastąpił na wschód od Wspólnego Portu.

Druidzi oraz driady mówią, że świat roślin w okolicy miał już dość ucisku. Prawdą jest, że okoliczne lasy były wycinane w zawrotnym tempie, łąki tak zadeptane przez bydło, że w niektórych miejscach do dziś ziemia jest twarda jak kamień. Podobno to właśnie rozzłościło rośliny, które zaczęły przeobrażać się w różnorakie monstra i napadać na każdą napotkają osobę.

Podążając dalej na wschód natkniesz się na olbrzymie pustkowie, które kiedyś było częścią Lasy Phoebe. Dziś po tej części lasu zostały jedynie pnie. Po środku tego pola stoi wielki tartak z wieloma pół automatycznymi liniami produkcyjnymi napędzanymi przez silniki parowe. Miejsce to jest ciągłym celem ataków oraz sabotaży bojówki ekologów, którzy są w stanie wiele poświęcić aby oddać naturze to, co jej.

Idąc jeszcze dalej na wschód dotrzesz do Fortu Pan, który jest bliźniakiem Fortu Pandora. Zajęciem tutejszych wojaków jest głównie patrolowanie wschodniej części muru, a szczególnie pilnowanie aby Wielka puszcza nie podeszła zbyt blisko do fortyfikacji. Tak więc karczują i palą wszystkie rośliny w odległości około pół mili na północ od Wielkiego Muru. Zdarza się też, że oficerowie delegują żołnierzy do wspomnianego wyżej tartaku aby go strzegli przed ekologami.

Z tego miejsca możesz spojrzeć na południe aby dostrzec Rzeźnię. Sama budowla nie przedstawia się nadzwyczaj okazale, ot kilka budynków i wielka hala w której przechowywany jest jeszcze żywy inwentarz. Co ważniejsze jest do siedziba Kartelu Rzeźników, który kontroluje produkcję oraz handel mięsem w rejonie. Siłą wymusili na mieszkańcach aby wszystkie zwierzęta przeznaczone na ubój szły właśnie tutaj. Na początku ich działalności wiele osób buntowało się wobec tego procederu. Osoby takie szybko znikały, a w mięsie pochodzącym z rzeźni kilka razy trafiło się znaleźć pierścień na palcu, ludzkie zęby, a raz ktoś znalazł kawałek protezy stopy.

Dalej leżu już jedynie Dione – mała nadmorska osada leżąca u stóp Pękniętej Góry. Jest to niewielka rybacka osada, która jest głównym źródłem zaopatrzenia dla Fortu Pan. Znajduje się tu laboratorium Craiga Charlesa, naukowca, a zarazem kapitana statku badawczego. Zajmuje się on badaniami Źródła Atramentu – wulkanu na środku morza z którego bez przerwy wydobywa się dziwna, czarna, oleista maź. Statek Craiga nosi miano Czerwonego Karła z sprawą swoich swojego charakterystycznego koloru.

Gdy już doszliśmy tak daleko, nie sposób nie wspomnieć o Pękniętej Górze, która jest lekko mówiąc potężna, choć nie najwyższa na kontynencie. Jej stoki są łagodne, lecz bardzo zdradliwe. Legendy mówią, że góra ta pękła, tak jak pękło serce pierwszego stworzyciela po tym, jak został odrzucony przez wszystko to, co stworzył. Wielką wyrwę w górze z czasem zasiedliły krasnoludy budując tu Wielki Jar. Do jaru prowadzi długi tunel, którego silnie ufortyfikowane wejście znajduje się na południowym stoku góry. Samo miasto zostało wykute i wydrążone w dwóch przeciwległych ścianach wyrwy, a scala je ponad setka linowych, drewnianych oraz murowanych mostów. W najwyższym punkcie miasta znajduje się siedziba króla zwanego Bezimiennym. Tradycja w Jarze nakazuje wybierać nowego króla po śmierci poprzedniego. Wyboru dokonują kapłani świątyń, które znajdują się w mieście. Wybrany król musi wyrzec się swojego imienia, całej rodziny oraz swoich ziomków aby jego decyzje były bezstronne oraz uczciwe. Po koronacji przyjmuje imię Bezimiennego. Poniżej jego siedziby znajdują się kompleksy świątynne, z których wielkością oraz przepychem wyróżnia się świątynia Bejsona. Nieco mniejsza jest świątynia Pyrusa. Jeszcze niżej znajdują się kuźnie i warsztaty, sklepy, garnizony oraz domostwa co ważniejszych krasnoludów. Na samym dnie Wielkiego Jaru ulokowane są domostwa szarych obywateli. Na wodzie, która wypełnia dno ulokowano port. Wejścia do Jaru o strony wody strzegą cztery potężnie ufortyfikowane forty wyposażone w setki dział oraz po jednym „Niszczycielu” – czyli potężnej armacie, której siła wspierana jest przez krasnoludzką magię. Herbem Wielkiego jaru jest czarna pęknięta góra na zielonym tle z której wygląda żółte słońce.Wielki Jar

Share Button