SkullStone trailer

Oto trailer gry zaprzyjaźnionego studia. Lajki i komentarze mile widziane, pozwoli im to dotrzeć ze swoją grą do większej ilości graczy.

Share Button

Przyszła pora na (zabicie) potwora

Wszędzie, gdzie Wiedźmin się pojawił robił furorę. Musiałem się w końcu skusić na zagranie w tą tak często nagradzaną produkcję. Jestem gdzieś w drugiej połowie trzeciego Wiedźmina. To już chyba moment w którym mogę wypowiedzieć się na temat tej gry…

Zacznę od tego, że poprzednie Wieśki nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia, a nawet więcej – nie chciałem nawet ich ukończyć z powodu topornego gameplayu. Zwyczajnie źle mi się w nie grało. Trójka w końcu sprawiła, że mogłem wskoczyć w świat, który wcześniej wyobrażałem sobie jedynie na podstawie książek i fragmentów filmu (bardzo … interesującego).

Czytaj Dalej

Share Button

MikroRecenzja – Victor Vran

Quick-Look-Victor-Vran-Gameplay-Video-Gallery-474239-2Victor Vran to kolejna gra hack&slash. Do tytułu podszedłem z dość dobrym nastawieniem po obejrzeniu filmu Cynicznego Bryta. Wcielamy się w postać tytułowego Victora Vrana, który jest pogromcą potworów. Skojarzenie z Van Hellsingiem było dość oczywiste. Czytaj Dalej

Share Button

MiniRecenzja Civilization 5

e3_2010_civ5_smChyba każdy z was słyszał o grach opatrzonych imieniem oraz nazwiskiem Sida Meiera, a w szczególności o Cywilizacji. Z tą serią gier mam styczność już od dziecka, lecz zawsze uważałem, że brakuje jej pewnej otwartości, tzn. nie była przyjazna w swojej konstrukcji dla szerszego grona graczy. To się jednak zmieniło w piątej części. Czytaj Dalej

Share Button

Infested Planet – recenzja

headerNie wiem, czy już wam kiedyś mówiłem, że lubię gry typu Tower Defence. Jakiś czas temu moją uwagę przykuła gra Infested Planet, która podeszła do starego tematu w nowy sposób. Czytaj Dalej

Share Button

Ronin – Recenzja

ronin_176vqCzy świetna koncepcja gry może powstać w krótkim czasie? Oczywiście, że tak. Przykładem niech będzie Ronin Tomasza Wacławka, której baza powstała podczas kilkudniowego Compo. Gra przeszła odpowiednie szlifowanie i aktualnie możemy ją dostać na Steam oraz znalazła się w Humblebumblowej paczce miesiąc temu. Tu link do tematu gry na WarsztatGD  Czytaj Dalej

Share Button

Recenzja Brothers – A Tale of Two Sons

brothers-a-tale-of-two-sons-downloadTa gra urzekła mnie gdy pierwszy raz ją włączyłem. Piorunujące wrażenie wywarło na mnie to, że menu główne płynnie przeszło we wstęp, który ukazywał chłopca wspominającego śmierć swojej matki. Nie wiem czemu, ale atmosfera tych kilku chwil sprawiła, że miałem ciarki na rękach. Później kolejny szok w momencie gdy intro płynnie przeszło we właściwą rozgrywkę. W tej chwili już byłem ekstremalnie ciepło nastawiony do tej gry. Czytaj Dalej

Share Button

MIND: Path to Thalamus – recenzja gościnna

mind-path-to-thalamus-sea-mirror-ruinsDzięki uprzejmości redakcji Gracz.org mogę wam przedstawić recenzję gry MIND: Path to Thalamus. Jest to już dość stary artykuł (2014), ale myślę, że wart odświeżenia z powodu ciekawej koncepcji gry, a przy okazji chciałem zwrócić waszą uwagę na istnienie tego ciekawego bloga o grach i tym co z nimi związane. Godne pochwały w spotykanych tu tekstach jest mnogość odnośników, grafik oraz filmików, które pozwalają lepiej zapoznać się z opisywanym tematem. Czytaj Dalej

Share Button

Sunless Sea – recenzja

Kilka razy miałem okazję natknąć się na opinie o grze Sunless Sea, które były przytłaczająco pozytywne. Skłoniło mnie to do zakupu owej gry i przyjrzeniu się temu, co urzekło tych wszystkich ludzi.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej grze, to wyjaśniam, że gra polega na czytaniu historii, dokonywaniu wyborów, pływaniu, handlu, walce (kolejność nie jest losowa, jako pierwsze wymieniam rzeczy robione najczęściej). Wiele z recenzji, które czytałem starały się (wg. mnie) na siłę zaklasyfikować tą grę do jakiegoś konkretnego gatunku, co chyba nie jest możliwe, bo Sunless Sea wyciąga jedynie pewne elementy z wielu różnych gatunków:
z paragrafówki wyciągnięte zostały tony tekstu w których ukryte zostały przeróżne ciekawe historie oraz nasze wybory;
z roguelików wyciągnęli permadeath, wraz z jedynie częściowo losowym światem;
ze zręczościówek wyciągnęli bardzo arkadowy system walki;
itp itd.

Pomimo takiego miksu gra jest bardzo spójna, a żadne elementy nie odstają od obranego przez twórców kursu – stworzenia gry w której gracz będzie chciał zobaczyć więcej, a przy okazji bał się zerknąć co jest za kolejną wyspą.

Moim zdaniem największą wadą oraz zaletą gry jest tekst. Jest go na tyle dużo aby odstraszyć wielu ludzi i jest tak dobrze napisany, przesączony mrokiem oraz humorem, aby grę pokochali ci, których nie odstraszyła ściana tekstu.

Drugą największą wadą gry jest jej powtarzalność, szczególnie na początku rozgrywki, gdy musimy zarobić troszkę echo aby zakupić torpedy, paliwo, lub żywność. W połączeniu z tym, że historie opowiadane na poszczególnych wyspach pozostają za każdym razem takie same sprawia, że największa zaleta zaczyna blednąć, a staje się czymś, co musimy odbębnić za każdym razem, gdy zginiemy… a to zdarza się na prawdę często. Zanim nauczyłem się jak grać zginąłem jakieś pięć razy w ciągu godziny, a musicie wiedzieć, że gra ma bardzo powolne tempo.
Sunless
Styl graficzny jest…. osobliwy. Nie jest ładny, ale nie jest też brzydki, raczej nazwałbym go idealnie pasującym do horroru.

Muszę się przyznać do oszustwa, którego dopuściłem się po którymś podejściu do gry – zapisywałem oraz odczytywałem zapisy gry przy każdym losowym zadaniu, aby móc szybciej sprawdzić co w sobie kryje ta gra. I trzeba przyznać, że jest tego sporo, choć ciężko jest wszystko odkryć.

Nie można powiedzieć, że jest to zła gra, gdyż jest ona bardzo dobra w tym czym jest, jednak to, że jest tak trudna w odbiorze (ściana tekstu) oraz jej ogólny poziom trudności oraz to, że rozkręca się tak powoli muszę zaniżyć swoją ocenę do 6/10. Zapewne wielu osobom się to nie spodoba, no ale cóż, może pochłonie was Cthulhu!cthulhu

Warto zobaczyć:
Gamezilla
EuroGamer
Gram.pl nie wiem czemu autor powiązał tą grę ze steampunkiem. Ja nic takiego nie zauważyłem.

Share Button

Recenzja gry Oxenfree

Dawno już nie miałem ciarek na rękach tylko dlatego bo jakaś gra mnie przestraszyła i trzymała w ciągłej niepewności. Dawno nie czułem, że prowadzę sensowną >rozmowę< z innymi postaciami w grze. Dawno też nie czułem, że nie przepłaciłem za dość krótką jakby nie było grę.

A mowa jest o Oxenfree. Nie będę mówił co dzieje się w tej grze, bo nie chcę wam popsuć przyjemności z własnoręcznego odkrycia fabuły. Powiem jedynie, że warto. Skupię się jednak na technicznych fragmentach gry i jak zwykle postaram się wytknąć grze jej błędy… oraz wskazać na jakieś bardzo ciekawe rozwiązania w niej zastosowane.

Po pierwsze gra skupia się na dialogach i zastosowano tu naprawdę jeden z najlepszych systemów z jakimi miałem styczność. Postacie prawie non-stop ze sobą dyskutują, a my często możemy wcisnąć swoje trzy grosze w dyskusję… ale nie musimy. Swoimi słowami możemy przerywać rozmowę innym, lub kierować ją na inne tory. Dawno nie czułem się tak naturalnie rozmawiając z innymi postaciami w grze. Muszę przy okazji dodać, że wszystkie dialogi są mówione, a nie pisane, dzięki czemu skupiamy się na grze, a nie na czytaniu. Niesie to ze sobą pewien minus, tzn aby cieszyć się grą trzeba znać angielski w bardzo dobrym stopniu, inaczej nici z zabawy. Opcje dialogowe pojawiają się w określonych miejscach dyskusji i są ich zawsze cztery, z czego jednym z wyborów jest brak akcji. Wybory te pojawiają się na ekranie jedynie na moment, co sprawiało, że chwilami miałem problem z ich szybkim odczytaniem i zdecydowaniem, co chcę powiedzieć. Kilka razy zdarzyło się też, że część opcji dialogowych chowała się gdzieś poza ekranem.

Jako, że głównym aspektem gry są właśnie rozmowy świat po którym się poruszamy został stworzony aby dać im się w pełni rozwinąć. Ścieżki po których chodzimy są wydłużone w taki sposób abyśmy ukończyli pogawędkę zanim dojdziemy do kolejnej planszy lub jakiegoś ważnego elementu. W związku z tym, że poruszamy się jedynie po wyznaczonych drogach, sterowanie oraz nawigacja są bardzo uproszczone, niemniej jednak chwilami miewałem pewne problemy z blokowaniem się postaci na elementach otoczenia.

Klimat grozy świetnie uzupełnia grafika, która sprawia wrażenie malowanej pędzlem oraz świetna praca kamery, która nieustannie delikatnie się porusza co sprawia, wrażenie, że coś jest nie tak w przedstawianym nam świecie.

Nie mogę nie wspomnieć o udźwiękowieniu gry. Zwyczajnie powala i często przyprawia o ciarki na rękach. W grze dostajemy też przenośne radio dzięki któremu możemy wyłapywać muzykę z lokalnych nadajników. Faj… straszna sprawa.

Mogę chyba wam jeszcze wspomnieć o tym, że gra posiada kilka możliwych zakończeń i w bardzo ciekawy sposób zachęca nas abyśmy je poznali. Zwyczajnie prezentuje nam nasze dokonania na tle innych graczy i mówi nam: doprowadziłeś tą sprawę do takiego zakończenia, tak jak 90% innych graczy. Mnie to przekonało i mam zamiar jeszcze raz wskoczyć w tą grę, a ułatwi mi to jej długość. Można ją ukończyć w coś około trzech godzin… choć nie jestem do końca pewien, bo grając w tą grę zgubiłem się w czasie.Beach1

Chciałem w tym miejscu wkleić jak zwykle jakiś filmik z gry… ale tym razem tego nie zrobię tego… Szukajcie sami, albo zagrajcie, musi wam wystarczyć screenhot.

Share Button